Przeszłość śledzi mnie, czuję jej spojrzenie na plecach.
Już nie wiem co zrobić, gubię się...
Topię swoje smutki, w kielichu rozczarowania.
Łzy zgorzknienia mieszają się z bólem, który czuję w sercu.
Już nie wiem jak mogę sobie poradzić,
w rzeczywistości pełnej okrucieństwa i braku miłości.
Zaczynam wierzyć w to, że nie ma szczęścia,
choć jako dziecko układałam takie piękne plany.
Szczęśliwą miłość oglądam tylko w komediach,
płacząc nad szczęściem fikcyjnych bohaterów.
Tak, pamiętam Cię... bardzo dobrze,
w końcu Ty, nie byłeś nigdy zmyślony.
Oczy pełne łez, usta pełne przekleństw
na dzisiejszy dzień, za tą jego beznadziejność.
Jednak nadal jest we mnie iskierka nadziei,
że jutro będzie lepiej, bo jutro należy do mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz